Trzy powody, by wypożyczyć samochód na Sylwestra

Wybierasz się na Sylwestra w górach albo do przyjaciół w innym mieście? Pomyśl, czy nie warto uprzyjemnić sobie podróży, jadąc tam dobrym, nowym, zadbanym samochodem. To nieważne, że masz swój. Dziś to normalne. Ale może lepiej będzie zaparkować własne auto bezpiecznie, czyli tak, żeby w nienaruszonym stanie przetrwało noworoczne szaleństwo rodaków, a samemu wypożyczyć inne w MobiCars.pl? Podamy Ci trzy powody, dla których warto to zrobić.

Powód pierwszy: komfort podróży. Święta i Sylwester to czas intensywnych pielgrzymek Polaków po całym kraju. Niestety, niektórym podróże się dłużą, toteż w autobusie lub pociągu możesz być narażony na dyskomfort jazdy z rodakami w stanie niekoniecznie najświeższym. Jedni uważają, że nie ma to jak „biforek”, a więc, że przed tą jedyną w roku nocą warto przygotować grunt pod bardziej konkretne picie, a więc już w pojeździe czy wagonie mniej lub bardziej dyskretnie sączą piwko. Albo coś mocniejszego, czemu nie? Że nie wolno? Oj tam, oj tam. Można cichcem, nikt się nie połapie. A wystarczy jeden podchmielony w pobliżu, żeby cały komfort jazdy diabli wzięli. W wypożyczonym samochodzie takich atrakcji mieć na pewno nie będziesz, prawda?

Powód drugi: w ostatnich dniach grudnia lepiej jechać cudzym. Nie tylko dlatego, żeby np. poznać praktycznie jakiś inny model albo nacieszyć się komfortem prowadzenia samochodu znacznie lepszej klasy niż Twój własny. Cudzym warto jechać, ponieważ z ogólnie znanych przyczyn stłuczki zdarzają się w tym okresie nieco częściej niż normalnie. Może sprzyjać temu pogoda (śnieg, odwilż, gołoledź), ale nie ona jedna jest za to odpowiedzialna. Na drogach pojawia się wówczas więcej „nieświeżych” kierowców niż zwykle. Jeśli ktoś taki chociażby obetrze Twój pojazd na parkingu, nie mówiąc już o poważniejszym uszkodzeniu podczas stłuczki, masz spory kłopot, a być może i niemałe wydatki. Wypożyczając samochód w dobrej firmie, możesz się nie martwić: trzymaj się tylko umowy, a nie zapłacisz ani grosza, co więcej – firma podstawi Ci inne auto, abyś mógł kontynuować podróż.

Powód trzeci: możesz zrobić niezły dowcip drogówce. Nie ma cudów, muszą zwrócić na Ciebie uwagę. Już choćby dlatego, że z przyczyn wymienionych w punkcie powyżej jedziesz ciut wolniej i dużo uważniej niż pozostali. To musi budzić podejrzenia, więc na pewno zostaniesz zatrzymany do kontroli. Na przykład 1 stycznia o trzynastej. Pomyśl tylko: dmuchasz w alkomat – nic. Policjant kręci z niedowierzaniem głową, stuka kilka razy alkomatem o kolano i każe dmuchać drugi raz. Znowu nic. Policjant ogląda alkomat ze wszystkich stron, a Ty uśmiechasz się szelmowsko. Trzecia próba – znowu nic. I nie ma wyboru, trzeba zasalutować, oddać Ci dokumenty i życzyć udanej podróży, zostając samemu na drodze w poczuciu klęski. Za to nie zapłacisz żadną kartą, taka satysfakcja jest bezcenna.

Bo ten nieszczęsny policjant nie zna Twojej tajemnicy: Ty po prostu nigdy nie jeździsz po alkoholu, prawda?

Możesz zostawić wiadomość, lub informacje zwrotną (trackback) do własnej strony.

Zostaw odpowiedź

Powered by WordPress